czwartek, 26 listopada 2015

Rozdział 1

 
 
 
 
Uczniowie jadą już do Hogwartu. Podróż dopiero się zaczęła, więc przed sobą mają jeszcze parę godzin jazdy 
FRED POV

Razem z Georgem usiedliśmy w przedziale z Harry'm, Ronem, Hermioną i Ginny. Przed chwilą rozmawialiśmy o zaklęciach i zeszliśmy na temat zaklęc zakazanych.
- Ja nawet w wyjątkowej sytuacji nie użyłabym tego zaklęcia - powiedziała Hermiona
- A ja bym użył. Na przykład w obronie mojej rodziny - powiedziałem
- Ja też - dołączył George
Tak dokładniej rozmawialiśmy o AVADA KEDAVRA.
Tak, Hermiona najchętniej negocjowałaby z czarodziejem, czarownicą na temat tego, czy warto zabić ją i jej rodzinę. Z nią to jest wielka masakra.
HERMIONA POV
Ja nie rozumiem jak można w ogóle używać zaklęć zakazanych, a co dopiero tego?! Ale najwidoczniej tylko ja i Ginny w życiu byśmy go nie użyły. I to nie jest tak, że porozmawiałabym z  kimś, kto chce mnie zabić. Użyłabym jakiegoś dozwolonego zaklęcia. A na sam początek byłoby to protego. No, ale chłopcy tego nie pojmują. Tymczasem ja nie nam najmniejszego zamiaru trafić na zawsze do Azkabanu. Ja w ogóle nie chcę tam trafić.
GEORGE POV
Zakończyliśmy już rozmowę na temat jakichkolwiek zaklęć. Przez dłuższy czas nikt się nie odzywał.
-Ała - jęknęła Ginny
- Co się stało? - zapytaliśmy
-Nic, nic, tylko przecięłam się kartką. Macie plaster?
- Ja mam - odezwała się Luna, która nagle pojawiła się w naszym przedziale - Proszę, weź całą paczkę
- Dzięki - moja siostra uśmiechnęła się
- Słyszeliście o tajemniczym zaginięciu Dracona Malfoy? - spytała blondynka
- Tak, czytałem o tym w proroku codziennym - odpowiedział Ron
- Ciekawe co się z nim stało. Mimo, że go nie lubię, to nie chciałabym, aby coś mu się stało.
- Masz rację, Hermiona - powiedział Harry - Może profesor Dumbeldore coś wie. Zapytam go.
- Wątpie, żeby on coś wiedział. W końcu jest stary, nie musi się wszystkim interesować - Luna usiadła na podłogę
- Ile on ma w ogóle lat - zapytał Ron
- Ze 150? Tak na oko - odpowiedziałem razem z Fedem
Każdy w przedziale zaczął się śmiać.




Hey! Witam was w pierwszym rozdziale! Wiem, że jest krótki, jednakże na początek, ponieważ zaczynam, niech takie będą. Nie chcę zepsuć przez coś opowiadania.
Do następnego ;-*

3 komentarze:

  1. Cześć!
    Od razu mówię, że jestem szczerym komentatorem i nie owjam nigdy w bawełnę. Kiedy widzę błędy mówię, że one są. Kiedy jest coś źle napisane, informuję o tym. Możesz mnie za to nie lubić, możesz się obrażać, ale jeśli chcesz się rozwijać to warto tego posłuchać. Oczywiście, ja nie piszę idealnie, nie wiem nawet czy można powiedzieć, że dobrze piszę, ale zawsze mogę coś doradzić.
    A na twoim blogu jest co poprawiać. pierwsza i najważniejsz rzecz: nie ma tutaj ani jednego opisu. Nic. Czytelnik nie wie jak wygląda przedział, co jest za oknem, nie wiemy jaka panuje atmosfera. Jakikolwiek opis od razu urozmaicił by opowiadanie.
    Unikaj tych wprowadzeń na początku. Lepiej już w opowiadaniu to zawrzeć.
    Nie zmieniaj tak często osoby! To utrudnia czytanie. Przemyślenia różnych postaci można wprowadzićw inny sposób. Tak dla przykładu niezadowolenie można wyrazić za pomocą jakiegoś prychnięcia itp. Więcej opisów zachowań postaci byłoby wskazane.
    Masz plus za akapity. Tekst nie może być wyśrodkowany!!! Na lewą stronę. Nie będę cię zamęczała interpunkcją, bo się na tym nie znam...
    No to tyle. Jakbyś czegoś ptzrrbowała to pisz na maila: bianka.lomnicka@gmail.com
    Bianka
    Zapraszam do mnie
    zakrecone-zycie-huncwotow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje :) Postaram się zastosować do Twoich rad :-)

      Usuń
  2. Podoba mi się jak na początek, ale podpisuję się pod wypowiedź wyżej. Nie powinnaś skakać tak od perspektywy jednego do drugiego. Możesz tak robić, ale nie bez przesady. Np raz na rozdział :)
    Na pewno będę zaglądać częściej xd
    Zapraszam też do siebie
    hogwarckie-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń