piątek, 27 listopada 2015

Rozdział 2

FRED POV
Wysiedliśmy już z pociągu.
Na pierwszorocznych czekał Hagrid, a ja, George i inni, którzy siedzieli z nami w przedziale, także Luna, powoli szliśmy do szkoły. Naprawdę powoli.
Szliśmy ciemną, prawie nieoświetloną drogą rozmawiając o postanowieniach na nowy rok szklony.
- Ja i Harry chcemy mieć oceny tylko o trochę niższe niż Hermiona - powiedział Ron
- Ja i Fred już przygotowujemy się do opuszczenia szkoły, będziemy się uczyć..
- I robić naprawdę dużo kawałów - dokończyłem za mojego bliźniaka
- Taak, ty i George będziecie się uczyć - zaśmiała się Ginny - Chciałabym to widzieć
- A wy, dziewczyny, nie macie żadnych postanowień? - zapytał Harry
- Nie - odpowiedziały na równo.
Na miejsce dotarliśmy po jakiś 20 minutach.
Weszliśmy do sali i jako ostatni zajeliśmy swoje miejsca.
Na stołach były już talerze i szklanki, jednak jak zawsze jedzenia jeszcze nie było.
Na suficie cały czas widniała iluzja nieba, a żyrandole świeciły tak jasno, że nie dało się spojrzeć do góry.
W sali było bardzo głośno. Każdy o czymś rozmawiał, tylko nasza grupa była cicho.
Rozejrzałem się po sali i zauważyłem, że brakuje Snape'a. Severusa Snape'a, którego postanowiliśmy "zadręczyć" kawałami. Pewnie nam się to nie uda, ale zawsze warto spróbować.
Nagle weszła profesor Minerva z pierwszą klasą. Młodzi byli tak wystraszeni, że z trudnością powstrzymywałem się, żeby, albo się nie roześmiać, albo nie wystraszyć ich jeszcze bardziej.
Oczywiście wiem, że wszyscy tak tutaj przyszli, ale wiecie o co chodzi.
Rozpoczęło się przydzielanie.
Tiara Przydziału po koleji przydzielała każdego z uczniów do domu i przy żadnym nie potrzebowała dłuższej chwili do zastanowienia.
Zaledwie 1/4 dzieci przyszła to Gryffindoru. Większość poszła do Slytherinu. Naprawdę jest mi młodych Ślizgonów żal.
- Fred, Fred, FRED! - wołała mnie Ginny
- Co, Ginny?
- Kolacja na stole. Nie obserwuj już pierwszorocznych.
Szybko zabrałem się za jedzenie. Byłem naprawdę bardzo głodny.
Po około półtorej godziny poszliśmy do pokoi.
Rozmawiałem jeszcze trochę z Georgem, ale to tylko parę minut.
- Dobranoc Fred.
- Dobranoc George.
Zasnąłem

Hey! Mamy kolejny rozdział! Starałam się zastosować do Waszych rad, jednak jeszcze orzez jakiś czas rozdziały krótkie będą.
Komentujcie i polecajcie bloga znajomym, pa :-)

1 komentarz:

  1. Krótko.. Pisz dłuższe rozdziały, nie zdążyłam zacząć czytać, a już się skończył. Mogłabyś popracować nad stylem pisania i ogólną składnią. :)
    Mimo to, podoba mi się, że piszesz o bliźniakach :3
    Weny i zapraszam do siebie xd
    http://hogwarckie-tajemnice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń